Jak wszystko się szybko zmienia. Całkiem niedawno, wydawać by się mogło zacząłem szkołe, a już trzecia klasa. Wiele się działa przez te lata. I choć wiele rzeczy nie było takich, jakie chciałbym, aby były, to i tak nic na to nie poradzę.
Jednak pomimo tych wszystkich problemów nie uważam tego okresu za zły. Znów zacząłem pisać, jednak przestałem rysować. No ale nic...
Chciałbym zasnąć...
i nie budzić się już.
Chciałbym zasnąć...
odejść w krainę snów.
Tam gdzie nie ma bólu,
tam gdzie nie ma łez.
Gdzie nadzieja jest żywą,
gdzie nie zjawił się grzech.
Bo tam nie ma kłopotów,
kolorowy jest świat,
bo tam możesz się cieszyć,
jak za młodych swych lat.
Bo tam możesz zapomnieć
o tym prawdziwym świecie
i na skrzydłach swych marzeń
w piękny kraj móc odlecieć.
Bo tam żyją Ci wszyscy,
którzy byli przy Tobie,
którzy siły dawali,
a teraz leżą w grobie.
Oni żyją w Twym sercu
i tam spotkać ich możesz,
by znów siłę Ci dali
i unieśli w przestworze.
Bo tam powracam zawsze,
kiedy świat mnie przytłacza,
kiedy chcę żyć dla innych,
jednak stale się staczam.
Gdy głaz dzwigam na górę,
jak robiło to wielu,
chcę bym zyskał tę siłę,
aby dotrzeć do celu.
Jednak znowu się budzę
i sen piękny się kończy,
rzeczywistość się kłania
i ze światem mnie łączy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do rozmowy. Mam nadzieję, że nie będę musiał usuwać niepotrzebnie komentarzy, więc proszę o kulturę.